Internetowy Podróżniku,

Internetowy Podróżniku, kimkolwiek i gdziekolwiek jesteś, witam Cię serdecznie w moich skromnych, wirtualnych progach. Na tym małym kawałku mojej ambikowej szuflady, do której chowam różne przemyślenia i małe rękodzieła, te pisane, malowane, wydziergane czy gotowane oraz ulotne chwile, spojrzenia, to co mnie porusza, inspiruje, motywuje lub cieszy. Mam nadzieję, że spotkamy się znowu przy gorącym kubku herbaty aby przez chwilę zatrzymać się nad jakąś myślą, pomarzyć, pośpiewać, pośmiać się lub po prostu pomilczeć. Miło mi Cię gościć :) Proszę czuj się swobodnie, nie musisz zostawiać żadnych komentarzy, lajków, czy plusików, chyba że masz na to ochotę. Jeśli przeglądając moją szufladę choć raz zagości uśmiech na twojej twarzy lub zaduma na czole to będę zadowolona. Z pozdrowieniami :)

Aga, Ambikowo

środa, 23 maja 2018

Historyjka bez tytułu :)


Matka:
- Czy wiedziałeś, że Bóg był obecny, kiedy ukradłeś to ciastko        z kuchni?
- Tak.
- I że cały czas na ciebie patrzył?
- Tak.
- I jak myślisz, co do ciebie mówił?
- Mówił: Nie ma tu nikogo oprócz nas dwóch - weź dwa. 


Źródło: zdjęcie pixbay, tekst A.de Mello

niedziela, 18 lutego 2018

ROSÓŁ WEGE wg. 5 przemian

Naszło mnie, żeby zrobić wegetariański rosół wg. 5 przemian. Poczytałam więc, pogrzebałam, zrobiłam i postanowiłam to kiedyś powtórzyć. Nie wiem czy ktoś korzysta z tych tutaj przepisów, ale dla mnie samej to taka prywatna, kucharska ściąga ;)

Ok, do rzeczy - ROSÓŁ. Trzeba gotować go długo, żeby był smaczny. Zajęło mi to ok 3 h, ale nie trzeba nad nim stać, tylko przygotować wszystko i pilnować kiedy co wrzucić. Lubię jak w zupie coś pływa, dlatego warzywa obrałam, umyłam i trochę pokroiłam, żeby ich potem nie wyciągać. Dodawałam składniki do garnka 5l jak zwykle w odpowiedniej kolejności, wg. smaków. Po każdym z nich długie przerwy na gotowanie. Składniki podkreśliłam, żeby je było łatwiej znaleźć w tekście.

gorzki:
wrzątek - ok. 2,5l wody
listek laurowy 
słodki:
marchewka 4 szt i pietruszka korzeń 2 szt - obrane i umyte, pokrojone w grube i długie słupki
ostry:
seler potraktowany tak jak powyższe warzywa, kilka ziarenek ziela angielskiego i pieprzu
Wszystko się gotuje na małym ogniu. 

Na około 1h przed końcem gotowania dodałam opaloną cebulę - obraną i przekrojoną na pół cebulę podsmażyć na suchej patelni, potem dodać troszkę oleju i jeszcze chwilę podsmażać, dodać do zupy razem z kawałkami zielonych części liści pora i dalej gotować.
słony:
dodać słone przyprawy - sól himalajską, soja sos, bulion 
kwaśny:
łodyżki z zielonej pietruszki
gorzki:
przyprawy - lubczyk, kozieradka, kurkuma, czubryca (nie wiem czy jest gorzka, ale tu ją dodałam)
słodki:
2-3 łyżki oleju i szczypta cukru trzinowego
ostry:
mielony pieprz
słony:
dosolić do smaku
kwaśny:
poszatkowana zielona pietruszka

Tu skończyłam. Muszę nieskromnie powiedzieć, że zupa wyszła super!






sobota, 27 stycznia 2018

WOLNE MYŚLI na temat... oraz Historia o ptaszku



To takie życiowe. Nawet jak nie powie to pomyśli i tak zrobi swoje. 
Trudno jest wysłuchać kogoś i milczeć. Trudno dobrej rady posłuchać.
Jak znaleźć w sercu drogę, najpierw trzeba mieć pokorę.
Jak być przyjacielem, gdy nie możesz zbyt wiele....


Kojarzy mi się to z krótką historią z morałem:

"Leżał mały ptaszek ze złamanym skrzydełkiem na chodniku. Ktoś szedł i pochylił się nad nim. Myśli co zrobić z tym biedactwem. Do domu go przecież zabrać nie może. Patrzy a tu obok końska kupa. No to wsadził ptaszka. Tam mu będzie dobrze. Siedzi ptaszek i ćwierka. Ciepło mu, wygodnie. Aż tu nagle przyszedł lis i zjadł ptaszka. 

Jaki z tego morał?
1. Nie każdy kto wsadzi cię w gówno jest twoim wrogiem.
2. Nie każdy kto cię z niego wyciągnie jest twoim przyjacielem.
3. Jak już siedzisz w gównie to nie ćwierkaj."

czwartek, 14 grudnia 2017

Wege Gulasz, czyli bomba wysokobiałkowa wg. 5 przemian

Zastanawiając się dziś co zrobić do ryżu, przyszło mi do głowy jedno słowo - "GULASZ". Myślę sobie - no dobra, tylko co do niego damy....

Poszperałam więc, trochę w lodówce i w szafkach i zaczęłam wrzucać do wooka to co znalazłam. 
W kolejności 5 smaków:

słodki 
- podsmażona na oleju 1 cebula
- 6 pieczarek pokrojonych w plasterki
- pokrojone w plasterki 3 marchewki
- pokrojona w plasterki 1 pietruszka
- cieciorka z 1 puszki bez wody
- groszek zielony z 1 puszki bez wody

ostry
- 1 zgnieciony ząbek czosnku
- 1 łyżeczka tandori (przyprawa kupiona w helfy.pl)
- trochę zmielonego pieprzu

słony
- szklanka zimnej wody
- 3 łyżeczki vegety natur
- 2 łyżeczki soli himalajskiej
- 1 kostka grzybowa
- łyżeczka sosu sojowego
- paczka pokrojonych w plasterki parówek sojowych 

W tym miejscu wook przykrywam pokrywką i duszę wszystko na niedużym ogniu aż marchewka zmięknie.

kwaśny
- koncentrat pomidorowy (1 mały słoiczek) rozmieszany w zimnej wodzie

gorzki
- 1 łyżka majeranku
- 2 łyżki oregano
- 2 łyżeczki kurkumy

słodki
- 2 łyżeczki cukru
- 2 duże łyżki masła

To koniec. 
Po każdym smaku duszę parę minut potrawkę, zanim dodam kolejny i trochę próbuję, żeby sprawdzić czy dany smak jest wystarczająco mocny. Wtedy nie trzeba na końcu już nic dodawać. Na początku tylko obieram i myję wszystkie warzywa. Potem kolejno je kroję i dodaję w między czasie przykrywając wook pokrywką.

Wyszło tak:


Chłopaki z błyskiem w oku powiedzieli, że bardzo dobre. 
Mam nadzieję, że Wam też posmakuje :)