Internetowy Podróżniku,

Internetowy Podróżniku, kimkolwiek i gdziekolwiek jesteś, witam Cię serdecznie w moich skromnych, wirtualnych progach. Na tym małym kawałku mojej ambikowej szuflady, do której chowam różne przemyślenia i małe rękodzieła, te pisane, malowane, wydziergane czy gotowane oraz ulotne chwile, spojrzenia, to co mnie porusza, inspiruje, motywuje lub cieszy. Mam nadzieję, że spotkamy się znowu przy gorącym kubku herbaty aby przez chwilę zatrzymać się nad jakąś myślą, pomarzyć, pośpiewać, pośmiać się lub po prostu pomilczeć. Miło mi Cię gościć :) Proszę czuj się swobodnie, nie musisz zostawiać żadnych komentarzy, lajków, czy plusików, chyba że masz na to ochotę. Jeśli przeglądając moją szufladę choć raz zagości uśmiech na twojej twarzy lub zaduma na czole to będę zadowolona. Z pozdrowieniami :)

Aga, Ambikowo

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wychowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wychowanie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 września 2017

WYBÓR SZKOŁY - Historia z Morałem


"Rodzice wybrali dla syna najlepszą szkołę. Rano dziadek poszedł odprowadzić wnuka na lekcje. Gdy weszli na szkolne podwórko, zostali natychmiast okrążeni przez dzieci.
- Jaki pokraczny starzec! - roześmiał się jakiś chłopiec.
- Grubas! Grubas! - dworowała sobie reszta dzieciaków.
Dziadek zabrał wnuka i opuścił teren szkoły.
- Hura! Nie pójdę do szkoły! - ucieszył się chłopiec.
- Pójdziesz, ale nie do tej - powiedział dziadek. - Sam znajdę dla ciebie szkołę.
Dziadek odprowadził chłopca do domu i powierzył go opiece babci, a sam wyruszył na poszukiwania szkoły. Wchodził do każdej i czekał, aż będzie przerwa. W niektórych szkołach nikt nie zwracał na niego uwagi, w innych przedrzeźniano go i szydzono. Dziadek odwracał się i wychodził. Wreszcie zawędrował na małe podwóreczko niedużej szkoły i zmęczony opar się o ogrodzenie. Zaczęła się przerwa.
- Dziadku źle się czujesz? Przynieść ci wody? - usłyszał nagle dziecięcy głosik,
- Dziadku, mamy tu ławkę pomogę ci usiąść - zawtórował inny.
- Zawołajmy nauczyciela! Dziadek potrzebuje pomocy! - krzyknął jakiś chłopiec i wbiegł do szkoły, a po chwili wrócił z młodym mężczyzną.
Dziadek odpoczął, napił się wody, a nauczyciel odprowadził go na przystanek i pomógł wsiąść do autobusu. Wieczorem dziadek oznajmił rodzicom chłopca:
- Znalazłem dla mojego wnuka najlepszą szkołę. Jest maleńka i ciasna, ale ma najlepszych nauczycieli.
- Skąd możesz to wiedzieć - spytała synowa - skoro sam jesteś analfabetą?
Dziadek odparł:
- Nauczycieli poznaje się po uczniach."

____________________________________

Ostatnio zdarzyła mi się dokładnie taka sytuacja gdzie byłam dla kogoś wizerunkiem mojego nauczyciela. Zobaczyłam jak to jest ważne i jak wiele pokazuje. To można też odwrócić i zastanowić się, czy aby na pewno jestem dobrym uczniem swojego nauczyciela...
Warto też, tak jak ten dziadek,  dobrze wybrać nauczycieli dla swoich dzieci.

środa, 6 lipca 2016

9 WSKAZÓWEK w wychowaniu dzieci


Trzeba przyznać, że często działamy wg. schematów i nie zdajemy sobie zupełnie sprawy jaki skutek one wywołują. Uświadomienie sobie pewnych zależności sprawia, że mała zmiana może spowodować efekt, który wydawał się być przeniesieniem góry. Warto o tym pamiętać, obserwować i zastosować nie tylko w relacji do dzieci.


Ilustrator: Natalia Kulakova for Bright Side

wtorek, 5 sierpnia 2014

EKSPERYMENT - szokujące wyniki

Dzieciom w wieku 12-18 lat zaproponowano dobrowolne spędzenie 8 godzin w odosobnieniu. Każde z nich miało ten czas spędzić ze sobą, bez możliwości korzystania ze środków komunikacji (telefony komórkowe, Internet). Nie wolno im było również włączać komputera, korzystać z gadżetów, z radia i telewizora.

Dozwolony był natomiast cały szereg klasycznych zajęć: pisanie, czytanie, gra na instrumentach muzycznych, rysowanie, rękodzieło, śpiewanie, spacery itp.

Autor eksperymentu – psycholog rodzinny – badała postawioną przez siebie hipotezę, że współczesne dzieci i młodzież szukają źródeł rozrywki na zewnątrz, nie są w stanie zajmować się sobą i nie znają swojego świata wewnętrznego.

Zgodnie z regułami eksperymentu, dzieci miały następnego dnia opowiedzieć o tym, jak czuły się podczas próby samotności. Miały możliwość zapisywania swoich działań, refleksji i odczuć. W przypadku nadmiernego dyskomfortu, stanu niepokoju lub napięcia – psycholog zaleciła natychmiastowe przerwanie eksperymentu oraz odnotowanie czasu i powodu jego zaprzestania.

Na pierwszy rzut oka eksperyment wydawał się całkiem niegroźny. Psycholog uznała, że będzie to absolutnie bezpieczna próba. Jednak tak szokujących wyników nikt się nie spodziewał.

Z 68 uczestników eksperymentu tylko 3 osoby dotrwały do końca – jedna dziewczynka i dwóch chłopców. Trzy osoby miały myśli samobójcze, pięć osób doświadczyło ataku paniki, u 27 osób wystąpiły objawy wegetatywne zaburzeń lękowych: mdłości, nadmierne pocenie, drżenie, zawroty głowy, uderzenia gorąca, bóle brzucha, wrażenie ruszania się włosów na głowie i inne. Praktycznie każdy uczestnik doświadczył uczucia lęku i niepokoju.

Ciekawość nowej sytuacji, zainteresowanie i radość ze spotkania ze sobą zniknęły praktycznie u wszystkich w drugiej i trzeciej godzinie eksperymentu. Jedynie 10 osób z grupy, która przerwała eksperyment, poczuło niepokój dopiero po trzech lub więcej godzinach samotności.

Bohaterska dziewczynka, która dotrwała do końca eksperymentu, przyniosła zeszyt, w którym przez osiem godzin szczegółowo opisywała swój stan. Wówczas to pani psycholog włosy na głowie stanęły dęba. Z pobudek etycznych twórcy eksperymentu odmówili opublikowania tych notatek.

W trakcie trwania eksperymentu młodzi ludzie:
Gotowali jedzenie, jedli,
Czytali albo usiłowali czytać,
Odrabiali lekcje (eksperyment był przeprowadzany w czasie wakacji, ale w przypływie rozpaczy niektórzy sięgnęli po podręczniki),
Patrzyli przez okno albo chodzili po mieszkaniu,
Wyszli na dwór i poszli do sklepu lub do kawiarni (nie wolno było się komunikować, ale uczestnicy uznali, że rozmowa ze sprzedawcą lub z kelnerem się nie liczy),
Rozwiązywali krzyżówki,
Układali Lego,
Rysowali albo próbowali rysować,
Myli się,
Sprzątali mieszkanie lub pokój,
Bawili się z psem lub kotem,
Ćwiczyli, robili gimnastykę,
Zapisywali swoje odczucia, refleksje, pisali listy na papierze,
Grali na gitarze, na pianinie (jedna osoba na flecie),
Trzy osoby pisały wiersze lub prozę,
Jeden chłopiec prawie przez 5 godzin jeździł po mieście autobusami,
Jedna dziewczynka haftowała,
Jeden chłopiec poszedł do wesołego miasteczka i przez trzy godziny kręcił się na karuzeli,
Jeden młody człowiek przeszedł miasto z jednego końca w drugi (25 kilometrów),
Jedna dziewczynka udała się do muzeum,
Jeden chłopiec poszedł do ogrodu zoologicznego,
Jedna dziewczynka się modliła.

Praktycznie każdy próbował zasnąć, ale nikt nie był w stanie spać, wszyscy mieli myśli obsesyjno-kompulsywne.

Po zakończeniu lub przerwaniu eksperymentu, 14 osób natychmiast zalogowało się w sieciach społecznościowych, 20 osób zadzwoniło z komórki do przyjaciół, trzy osoby zadzwoniły do rodziców, pięć osób poszło do znajomych. Pozostali włączyli telewizor lub zajęli się grami komputerowymi. Prawie wszyscy i prawie natychmiast włączyli muzykę lub skorzystali ze słuchawek.

Wszystkie lęki i inne objawy ustąpiły po zakończeniu eksperymentu.

63 osoby uznały eksperyment za ciekawy i pożyteczny dla samopoznania i samorozwoju. Sześć osób powtórzyło go na własną rękę i twierdzą, że za drugim (trzecim, piątym) razem się udało.

Podczas analizy przebiegu eksperymentu, 51 osób użyło sformułowanie „uzależnienie”, mówiło: „wygląda na to, że nie mogę żyć bez…”, „niezbędna dawka”, „syndrom odstawienniczy”, „delirka”, „muszę przez cały czas…”, „czułem się na głodzie” itd. Wszyscy bez wyjątku mówili, ze byli ogromnie zdumieni myślami, które przychodziły im do głowy w trakcie eksperymentu, ale nie potrafili im się „przyjrzeć” zbyt uważnie, ponieważ ich ogólny stan się pogarszał.

Pierwszy z dwóch chłopców, którzy ukończyli eksperyment, przez 8 godzin sklejał model żaglowca z przerwą na obiad i spacer z psem. Drugi najpierw porządkował swoją kolekcję, a następnie przesadzał kwiaty. Żaden z nich nie odczuwał w trakcie trwania eksperymentu negatywnych emocji ani nie zauważył „dziwnych” myśli.

Wobec takich rezultatów psycholog przestraszyła się nie na żarty. Hipoteza hipotezą, ale gdy założenie potwierdza się aż tak bardzo…

Należy ponadto wziąć pod uwagę, że w eksperymencie wzięli udział zainteresowani nim ochotnicy.

Eksperyment został przeprowadzony za zgodą i pod nadzorem Rady Wydziału Instytutu Psychologii Uniwersytetu im. Łomonosowa w Moskwie.

piątek, 11 lipca 2014

20 PRZYKAZAŃ dla rodziców

1) Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.
2) Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję – poczucia bezpieczeństwa.
3) Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.
4) Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuje postawę głupio dorosłą.
5) Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy.
6) Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.
7) Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam, są grzechem. To zagraża mojemu poczuciu wartości.
8) Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. To nie ty jesteś moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga !
9) Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości. Czasami wykorzystuję je, by przyciągnąć twoją uwagę.
10) Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed tobą bronić i robię się głuchy.
11) Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie tłamszony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.
12) Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli. To dlatego nie zawsze się rozumiemy.
13) Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa.
14) Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i wtedy tracę całą moją wiarę w ciebie.
15) Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić cię o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.
16) Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są.
17) Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na twój temat byłaby w przyszłości nie do zniesienia. Nie wyobrażaj sobie, iż przepraszając mnie stracisz autorytet. Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej nawet ci się nie śniło.
18) Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty. To po prostu mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.
19) Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę. Wiem, jak trudno dotrzymać mi kroku w tym galopie, ale zrób, co możesz, żeby nam się to udało.
20) Nie bój się miłości. Nigdy.

Autor: Janusz Korczak

sobota, 1 marca 2014

W SKLEPIE Z ZABAWKAMI

"Pewna młoda para weszła do największego sklepu z zabawkami w całym mieście. Mężczyzna i kobieta długo oglądali kolorowe zabawki ułożone na półkach, uczepione pod sufitem, radośnie rozłożone na krzesłach. Były tam płaczące i śmiejące się lalki, gry elektroniczne, małe kuchenki, w których można było upiec pizzę i ciasto. Klienci jednak nie potrafili się zdecydować i poprosili o radę uprzejmą sprzedawczynię.
- Widzi pani, – rzekła kobieta – mamy małą córeczkę, lecz bardzo często przebywamy poza domem, zarówno w dzień, jak i wieczorem.
- Zauważyliśmy, że dziewczynka rzadko się uśmiecha, – dodał mężczyzna.
- Chcielibyśmy kupić coś, co uczyniłoby ją szczęśliwą – podjęła kobieta – nawet wtedy, gdy nie ma nas w domu... Coś, co sprawiałoby jej radość, kiedy jest sama.
- Przykro mi – uśmiechnęła się grzecznie sprzedawczyni – ale my nie sprzedajemy rodziców". 


Norbert Lechleitner

poniedziałek, 11 listopada 2013

UCZMY DZIECI KULTURY

"Scena w metrze. Wsiada młodziutka mama z 5-6 letnim synkiem. Jeden z mężczyzn ustępuje miejsca. Maluch mówi:
- Mama, siadaj!

Mama siada, ogólne zdziwienie. Pan, który ustąpił miejsca pyta:
- A czemu mamę posadziłeś? Ja tobie ustąpiłem miejsca.

Chłopiec patrzy na pana i odpowiada:
- Ja i tata jesteśmy mężczyznami, a mamę mamy jedną.

Dalej wagon jedzie w całkowitym milczeniu... Głowy spuszczone... Mama siedzi. Chłopiec stoi koło niej.

W zachwycie nie potrafimy oderwać od nich oczu.



Dziękujemy Ci, Mamo i Tato - o jednego mężczyznę więcej!"


środa, 29 maja 2013

SZCZĘŚLIWE DZIECKO!


Czasem tak bardzo pragniemy, żeby nasze dzieci były szczęśliwe, że skupiając się na nich oraz zaspokajaniu ich pragnień zapominamy o relacji z naszym małżonkiem. A może nawet nie wiemy o tym, że dziecko czuje się najbardziej szczęśliwe i bezpieczne kiedy widzi, że rodzice się kochają, szanują i wspierają. Ile małżeństw się rozpada z tego powodu, że żona staje się bardziej matką i zaniedbuje męża lub odwrotnie? Dzieci są jak goście w domu, przychodzą na jakiś czas i kiedyś z niego odejdą a małżonkowie zostają sami. Zadbajmy o nasze rodziny wiedząc, że relacja męża i żony jest ważniejszą a w drugiej kolejności relacja rodzica do dziecka.

wtorek, 5 lutego 2013

USTAWA O PRAWACH DZIECKA

Autor: John Rosemond

Art. 1
Jako, że słowo "nie" ma w sobie niezwykłą moc kształtowania charakteru, dzieci mają prawo je słyszeć przynajmniej trzy razy dziennie.

Art. 2
Dzieci mają prawo wiedzieć od samego początku, że zadaniem rodziców nie jest je uszczęśliwiać, ale umożliwić im nabycie umiejętności, dzięki którym same będą w stanie osiągnąć szczęście.

Art. 3
Dzieci mają prawo protestować przeciwko rodzicielskim decyzjom tak głośno jak im się podoba, aczkolwiek rodzice mają prawo ograniczyć wrzaski, o których mowa, do umówionych, odosobnionych miejsc w domu.

Art. 4
Dzieci mają prawo wiedzieć od samego początku, że ich rodzice bardzo się o nie troszczą, ale zupełnie ich nie obchodzi to, co one o nich myślą.

Art. 5
Ponieważ zdanie: "Bo ja tak mówię" jest prawdą, tylko prawdą i samą prawdą, dzieci mają prawo słyszeć je od rodziców często i regularnie.

Art. 6
Jako że wykonywanie obowiązków domowych ma w sobie niezwykłą moc kształtowania charakteru, dzieci mają prawo do istotnego w nich udziału.

Art. 7
Każde dziecko ma prawo wiedzieć od samego początku, że nie jest pępkiem wszechświata i że w ogólnym układzie ziemskich zależności nie jest w ogóle nikim ważnym. Uchroni to dziecko przed przekształceniem się w nieznośnego smarkacza.

Art. 8
Dzieci mają prawo nauczyć się wdzięczności za wszystko, co dostają. I dlatego mają prawo dostać wszystko to, czego rzeczywiście potrzebują, ale bardzo niewiele z tego, czego po prostu chcą.

Art. 9
Dzieci mają prawo wiedzieć od samego początku, że posłuszeństwo wobec legalnej władzy nie jest sprawą wyboru i że wszelkie przejawy nieposłuszeństwa pociągają za sobą pamiętne, a więc i przekonywujące konsekwencje.

Art. 10
Każde dziecko ma prawo do rodziców, którzy kochają je w wystarczającym stopniu, aby zapewnić, że będzie się ono mogło cieszyć powyższymi prawami.

Źródło: "Sześć podstawowych zasad jak wychować zdrowe i szczęśliwe dzieci" John Rosemond -
książka, którą każdy rodzic powinien przeczytać i jej wskazówki zastosować!

środa, 21 listopada 2012

BEZSTRESOWE WYCHOWANIE

Czy zastanawiacie się czasem jak wychować swoje dzieci? Dla mnie to ważny temat i w związku z tym chciałabym przedstawić tutaj kilka prawdziwych sytuacji, o których ostatnio usłyszałam. A więc, wyobraźmy  sobie:

Środek pięknego dnia w jednym z naszych pięknych, zatłoczonych miast, w autobusie komunikacji miejskiej, równie zatłoczonej, siedzi młoda kobieta z kilkuletnim dzieckiem na kolanach. Dziecko jest, delikatnie mówiąc, bardzo niespokojne. Strasznie się wierci, kopie nogami na wszystkie strony uderzając raz po raz młodego chłopaka, który siedzi na przeciwko. Matka oczywiście widzi to, ale w żaden sposób nie reaguje. Po pewnym czasie, będąc wielokrotnie skopanym, młodzieniec nie wytrzymuje i mówi do kobiety, aby zwróciła uwagę swemu dziecku. Ta odpowiada, że nie będzie mu nic mówiła, bo jej syn jest wychowywany bezstresowo i odwraca głowę w stronę okna. Chłopak zacina się i nie kontynuuje rozmowy, dzielnie znosi dalsze kopnięcia, żując gumę stara się nie zwracać uwagi na tą sytuację. Gdy autobus dojeżdża do jego przystanku młody chłopak wstaje, wyciąga gumę z ust i rozciera ją na włosach kopiącego dzieciaka. Oburzona matka woła: - "Co robisz?!" a chłopak z rozbrajającą szczerością odpowiada - "No cóż, ja też byłem bezstresowo wychowany" i wysiada. Inni pasażerowie z aprobatą i uśmiechem kiwają głowami, wyraźnie będąc po stronie chłopaka.

Ciekawa jestem czy do tej matki coś dotarło? Inna zasłyszana sytuacja:

Wielkie łóżko, w pięknej małżeńskiej sypialni, co noc jest zajęte przez... kilkuletnią córkę. A rodzice? Śpią po dwóch stronach, obok...  łóżka, na podłodze. Czy na pewno wszystko tu jest w porządku?

Albo inna prawdziwa historia, którą kiedyś usłyszałam, o chłopaku oskarżonym o zabicie swojej matki, która przez całe życie mu nadskakiwała, starając się spełnić każdą jego zachciankę. A w momencie, w którym, jak to w życiu, wszystko poszło nie tak, skończyły się pieniądze i przyszły inne poważne, życiowe problemy, kto okazał się winny? No jak to kto? Matka, przecież to ona zawaliła, za mało się starała, to przez nią wszystkie te problemy ....

Czyż dzieci nie powinny nauczyć się szacunku, pokory, łagodności, czy nie powinny znać swojego miejsca? O, albo inna idea - dzieci trzeba słuchać, aktywnie. Owszem trzeba i trzeba o nie dbać i dać im wsparcie i miłość i nauczyć tak wielu rzeczy... A czy próbowaliście kiedyś rozmawiać z matką, która za każdym razem aktywnie słucha swoje dzieci? Dla mnie taka próba rozmowy była bardzo frustrująca. Trwała spokojnie nie dłużej niż kilka, góra kilkanaście sekund, będąc co chwilę przerywaną przez jedno z dzieci mojej rozmówczyni. Oczywiście, za każdym razem mój kontakt z nią zupełnie się urywał.

No, ale cóż mogę powiedzieć, żeby się głupio nie wymądrzać, wiem przecież sama, że wychowanie dzieci to nie jest prosta sprawa i wymaga tak wiele wysiłku, stanowczości, determinacji, szacunku, łagodności, pokory i cierpliwości. Mogę tylko powiedzieć sobie i innym, cytując z jedną z krótkich rad dla rodziców, które zamieściłam w innym poście:

"JAK DZIECI WYCHOWAMY TAKIMI JE MIEĆ BĘDZIEMY"...

sobota, 6 października 2012

WYCHOWANIE

Każdy ma jakiś swój sposób na wychowanie dzieci i właściwie każdy myśli, że wie najlepiej jak to zrobić. Ale też chyba każdy rodzic, w którymś momencie staje twarzą w twarz z własną bezradnością w tym temacie.
Polecam do rozważenia przedwojenne "Krótkie upomnienia i przestrogi dla rodziców".

Rodzice mają być dla swych dziatek opatrznością.

Jak dzieci wychowacie, takimi je mieć będziecie.

Dzieci są obrazem swoich rodziców, nie tylko pod względem zewnętrznego wyglądu, jak o wiele więcej pod względem obyczajów.

Chcesz poznać rodziców, co zacz są, przypatrz się dzieciom.

Spośród dziesięciu prawych mężów, dziewięciu zawdzięcza swej matce to, czym są.

Ojciec i matka zgodni w miłości, ojciec spokojny i poważny, wyrozumiały i przystępny, matka sprawiedliwa i stanowcza, nad swą czułością panująca, ot, co dobre dla dzieci.

Lepiej jest – także dla dziecka – że dziecko płacze, aniżeli rodzice. Lepiej jest, że dzieci was proszą, aniżeli wy mielibyście prosić dzieci.

Niedołężni to rodzice, którzy zamiast łagodnie, lecz z mocą rozkazywać, proszą dzieci.

Rodzice, którzy dziatki swoje przeklinają, dają jawne o sobie świadectwo, że je źle wychowali.

Wychowanie bez Boga, czyni dzieci bezbożnymi, wychowanie bez sumienia pozbawia je sumienia, wychowanie bez bojaźni i cnoty, wyrastają na ludzi bez charakteru.

Dzieci źle wychowane są najsroższym dla rodziców biczem.

Za dużo pieszczot w dzieciństwie, wiele łez rodzicom w starości z oczu wyciska i przed czasem do grobu ich wtrąca.

Kto przy wychowaniu dziatek chce mieć błogosławieństwo Boże, ten niech nigdy nie zapomina, że dziecię otrzymał od Boga i dla Boga ma je wychować.

Jest obowiązkiem rodziców, by dla swych dzieci byli aniołami stróżami.

Źrenicą oka są dzieci dla rodziców, a zatem strzec je powinni, jako źrenicy oka, by nie uległy zgorszeniu złych ludzi.

Dzieci, nad którymi rodzice nie czuwają, zawsze złymi się stają.

Nikt tak dzieci nie psuje, jak inne złe dzieci oraz niemoralna służba domowa.

Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.

Łatwo i bez uszkodzenia dla się nagiąć młode drzewko, stare raczej się złamie, aniżeli zegnie.

Dziecko nie poprawione zawczasu ze swoich wad, wkrótce staje się występne i już niepoprawne.

Dziecko nie przyzwyczajone od najwcześniejszej młodości do bezwzględnego posłuszeństwa, rodziców jako swoje sługi traktuje.

Wola dzieci w rózdze spoczywa; tylko rózga nie powinna być batem.

Ten kto karze, winien zachować godność i bezstronność.

Karając dziecko w gniewie, zdradzamy się przed nim z naszą słabością i wzbudzamy w nim przeświadczenie, że odniosło zwycięstwo nad naszym nieumiarkowaniem.

Im surowiej dziecko karzesz, tym większe mu i okaż współczucie. Nie groź dziecku karami, których nie możesz lub nie myślisz dopełnić, inaczej wobec niego wystawiasz się na błazna.

Nie pozwól nikomu urągać dziecku ukaranemu.

Celem kary jest, by pomóc dziecku do zwycięstwa nad jego namiętnościami.

Nie mów dziecku długich kazań, lecz mówi krótko i stanowczo.

Nie tłumacz się dziecku ze swoich rozkazów, lecz mowa twoja niech będzie tak, tak; nie, nie.

Uporu dziecka nie przełamiesz długim gadaniem, lecz zachowaniem zupełnego spokoju i stanowczością.

Dziecko raz postawiwszy na swoim, zawładnie rodzicami; raz przełamany upór, uczyni dziecko uległym i posłusznym.

Nie pozwól nigdy dziecku, by cokolwiek wymogło na tobie krzykiem i płaczem; inaczej nie będzie końca płaczom i krzykom.

Dziecko kłamliwe jest już z gruntu zepsute i do wszelkich występków zdolne, szczególnie do nieczystości i złodziejstwa.

Dziecko zasługujące na karę po dziesiątym roku życia, jest już źle wychowane.

Nic tak nie psuje dziecka, jak utulanie jego płaczu pieszczotami i łakociami.

Pozwól dziecku spokojnie się wypłakać.

Nie zwódź dziecka obietnicą nagrody.

Jeżeli nie chcesz stracić zaufania dziecka, nie okłamuj go.

Najgorsi to rodzice i nieprzyjaciele własnych dziatek, którzy płazem puszczają ich wybryki.

Nie kieruj się pychą w wybierze zawodu dla dziecka, lecz jego zdolnościami i upodobaniem.

Nikomu nie dziękuje się dlatego, że jest sprawiedliwym i człowiekiem z charakterem: natomiast nikt dość nie może nadziękować się swojemu wychowawcy, gdy tenże tak wychował, że sprawiedliwość się ceni. 
 
źródło: Ireneusz Kmiecik, Praktyczne wskazówki o wychowaniu dzieci, Lwów 1928, s. 322-325.