Internetowy Podróżniku,

Internetowy Podróżniku, kimkolwiek i gdziekolwiek jesteś, witam Cię serdecznie w moich skromnych, wirtualnych progach. Na tym małym kawałku mojej ambikowej szuflady, do której chowam różne przemyślenia i małe rękodzieła, te pisane, malowane, wydziergane czy gotowane oraz ulotne chwile, spojrzenia, to co mnie porusza, inspiruje, motywuje lub cieszy. Mam nadzieję, że spotkamy się znowu przy gorącym kubku herbaty aby przez chwilę zatrzymać się nad jakąś myślą, pomarzyć, pośpiewać, pośmiać się lub po prostu pomilczeć. Miło mi Cię gościć :) Proszę czuj się swobodnie, nie musisz zostawiać żadnych komentarzy, lajków, czy plusików, chyba że masz na to ochotę. Jeśli przeglądając moją szufladę choć raz zagości uśmiech na twojej twarzy lub zaduma na czole to będę zadowolona. Z pozdrowieniami :)

Aga, Ambikowo

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historie z Morałem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historie z Morałem. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 września 2022

CZYSTE PRANIE - historia z morałem

"Para młodych ludzi wprowadziła się do nowego mieszkania. Pierwszego ranka w nowym lokum ukochani pili świeżo zaparzoną kawę, rozmawiając podczas śniadania. W pewnym momencie dziewczyna wyjrzała z zaciekawieniem przez okno. Dostrzegła tam sąsiadkę z naprzeciwka, która rozwieszała na dworze prześcieradło i poszewki do przeschnięcia.

 - Spójrz, jaką brudną oni mają pościel! Może powinni zainwestować w lepszy proszek. Powinnam jej wyjaśnić jak ustawiać pralkę i prać białe rzeczy? - dziewczyna wyśmiała sporo starszą od niej sąsiadkę.

Jej chłopak bez większego entuzjazmu wyjrzał przez okno i zamilkł. I tak co tydzień dziewczyna powtarzała te prześmiewcze i ironiczne uwagi, gdy tylko widziała jasne tkaniny schnące na słońcu. Po miesiącu sytuacja znów się powtórzyła, ale ku zdziwieniu wścibskiej dziewczyny, sąsiadka powiesiła na sznurku śnieżnobiałą pościel, która była tak biała, że wręcz drażniła oczy. Ta nie myśląc zbyt długo, zawołała chłopaka i powiedziała:

- Słuchaj! Oni w końcu kupili sobie nowe prześcieradła! Albo przestali w nie szczać i nauczyli się ustawiać pralkę.

Chłopak spojrzał na soją dziewczynę i powiedział:

- Wiesz kochanie, wczoraj, gdy pojechałaś do galerii po nowe ciuszki, umyłem wszystkie okna w naszym mieszkaniu."


czwartek, 3 czerwca 2021

KAWA czy HERBATA? Historia z morałem

 


"Trzymasz w ręku filiżankę kawy, gdy nagle ktoś podchodzi i wpada na Ciebie, sprawiając, że rozlewasz kawę wszędzie.

Dlaczego rozlałeś kawę? Rozlałeś kawę ponieważ w filiżance była kawa. Gdyby w filiżance była herbata rozlałbyś herbatę.

Sedno sprawy tkwi w tym, że cokolwiek jest w filiżance to wyleje się na zewnątrz.

Dlatego, gdy życie tobą wstrząśnie, to co jest w tobie wydostanie się na zewnątrz. Łatwo jest to ukrywać dopóki nie zostaniesz poturbowany. Musimy więc zadać sobie pytanie - Co jest w moim kubku?

Kiedy życie staje się trudne, co wylewa się na zewnątrz? Radość, wdzięczność, pokój i pokora? Czy może gniew, gorycz, ostre słowa i reakcje? Ty wybierasz!"

_______

Nic dodać, nic ująć...


źródło: tekst - net, foto - freepik

czwartek, 26 listopada 2020

PRAWDA I KŁAMSTWO - historia (nie)prawdziwa

"Pewnego dnia na swojej drodze stanęły prawda i kłamstwo.

- Dzień dobry - powiedziało kłamstwo.

- Dzień dobry - powiedziała prawda,

- Piękny dzień - powiedziało kłamstwo.

Wtedy prawda wychyliła się, by sprawdzić, czy to prawda. Była.

- Piękny dzień - powiedziała prawda.

- Jeszcze piękniejsze jest jezioro - powiedziało kłamstwo.

Wtedy prawda spojrzała w stronę jeziora i zobaczyła, że kłamstwo ma rację i kiwnęła głową. Kłamstwo podbiegło do wody i powiedziało:

- Woda jest jeszcze piękniejsza. Popływamy?

Prawda dotknęła wody palcami, a ona była naprawdę piękna. Obie zdjęły ubrania i pływały spokojnie. Chwilę później kłamstwo wyszło z wody, ubrało się w szaty prawdy i odeszło. Natomiast prawda, niezdolna do przebrania się w kłamstwo, zaczęła chodzić bez ubrań i ten widok wszystkich przerażał.

I tak do dnia dzisiejszego ludzie wolą, pięknie ubrane kłamstwo niż nagą prawdę."


źródło: foto - Ambikowo, tekst - znalezione w necie

środa, 5 lutego 2020

TRUDNY DZIEŃ - historyjka z Puchatka

"- Dzisiaj był Trudny Dzień - powiedział Puchatek.

Przerwał.

- Chcesz o tym porozmawiać? - zapytał Prosiaczek.

- Nie - odpowiedział Puchatek po chwili - Nie, nie wydaje mi się.

- W porządku - powiedział Prosiaczek, po czym podszedł i usiadł obok przyjaciela.

- Co robisz? - zapytał Puchatek.

- Właściwie to nic - odpowiedział Prosiaczek - Po prostu wiem jak to jest mieć Trudny Dzień. Ja też często nie lubię o tym mówić podczas mojego Trudnego Dnia.

- Ale wiem też - ciągnął dalej Prosiaczek - że Trudne Dni są znacznie łatwiejsze, gdy wiesz, że masz obok kogoś bliskiego. A ja zawsze będę tutaj dla ciebie Puchatku.

I jak tak Puchatek siedział, przepracowując w głowie swój Trudny Dzień, podczas gdy obok w ciszy siedział Prosiaczek, machając swoimi krótkimi nóżkami... pomyślał, że jego najlepszy przyjaciel nigdy nie miał więcej racji."


__________

Czasem tak bardzo potrzebna jest odrobina empatii....

środa, 16 października 2019

Kto wie ile jesteś wart? - Historia z morałem


"Pewien człowiek, zanim umarł, powiedział do swojego syna:
- To jest zegarek, który podarował mi twój dziadek. ma ponad 200 lat. Zanim Ci go dam, proszę abyś go wziął i poszedł z nim do pierwszego lepszego lombardu. Powiedz, że chemy go sprzedać i spytaj ile za niego mogą zapłacić.
Syn za namową ojca poszedł z zegarkiem i już po kilkunastu minutach był z powrotem mówiąc:
- Oferują za niego 10 dolarów, bo jest stary i mocno zniszczony.
Ojciec poprosił syna, żeby tym razem wziął zegarek i poszeł do pierwszego lepszego zegarmistrza. Syn wrócił po godzinie, mówiąc:
- Zegarmistrz zaproponował 20 dolarów za ten zegarek, ojcze.
Ojciec ponownie zwrócił się do syna
- Weź ten zegarek i podejdź do pierwszej napotkanej osoby na ulicy i spytaj za ile kupi go od Ciebie. Syn wrócił po 10 minutach i mówi:
- Nikt nie chciał go kupić, dopiero któraś z kolei napotkana osoba zaoferowała 5 dolarów.
- Pójdź teraz do muzeum i pokaż im ten zegarek - powiedział ojciec.
Po kilku godzinach syn wraca rozradowany.
- Zaoferowali milion dolarów za ten zegarek. Powiedzieli, że to prawdziwe arcydzieło. Jak to
w ogóle możliwe..."
Ojciec odpowiedział:
- Chciałem, żebyś wiedział, że właściwe miejsce i właściwi ludzie docenią twoją prawdziwą wartość. Dlatego nie pojawiaj się w niewłaściwych miejscach i nie denerwuj się kiedy zostaniesz potraktowany jak śmieć. Ci, którzy poznają się na Twojej wartości będą Cię zawsze cenić, dlatego nigdy nie zostawaj w miejsciu i wśród ludzi, którzy nie widzą Twojej wartości."

źródło: internet
foto: freepik

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Szydełkowa historia z Humorem


    "Mąż i żona przeżyli wspólnie 60 lat. Ogólnie nie mieli przed sobą żadnych sekretów, jedynie żona miała pewną tajemnicę. Na szafie stało pudełko po butach przewiązane wstążką, do którego mężowi zakazała zaglądać, więc on nigdy tego nie zrobił.
    Kiedy żona bardzo zaniemogła na starość, postanowiła powiedzieć mężowi o swojej tajemnicy. Mąż przyniósł pudełko, otworzył i zobaczył dwie zrobione na szydełku lalki i ogromną sumę pieniędzy w równiutko poukładanych banknotach.

- Co to? - zapytał zdziwiony.
- Wiesz, przed ślubem moja babcia zdradziła mi sekret szczęśliwego pożycia. Powiedziała: "Jeśli rozzłościsz się na męża, to się nie kłóć, tylko zrób na szydełku jedną lalkę."

    Mąż spojrzał na żonę z miłością, bowiem w tajemniczym pudełku były tylko dwie lalki.
- Ale powiedz skąd te pieniądze? Przecież zawsze wszystko wydawaliśmy na dom?
- A... to ze sprzedaży lalek....."
______________________
mój komentarz:
No dobra, zrobić zrobię, ale jak to sprzedać???  ;)

żródło:
tekst - po pierwsze ludzie
zdjęcie - syn
miś - mój

środa, 23 maja 2018

Historyjka bez tytułu :)


Matka:
- Czy wiedziałeś, że Bóg był obecny, kiedy ukradłeś to ciastko        z kuchni?
- Tak.
- I że cały czas na ciebie patrzył?
- Tak.
- I jak myślisz, co do ciebie mówił?
- Mówił: Nie ma tu nikogo oprócz nas dwóch - weź dwa. 


Źródło: zdjęcie pixbay, tekst A.de Mello

sobota, 27 stycznia 2018

WOLNE MYŚLI na temat... oraz Historia o ptaszku



To takie życiowe. Nawet jak nie powie to pomyśli i tak zrobi swoje. 
Trudno jest wysłuchać kogoś i milczeć. Trudno dobrej rady posłuchać.
Jak znaleźć w sercu drogę, najpierw trzeba mieć pokorę.
Jak być przyjacielem, gdy nie możesz zbyt wiele....


Kojarzy mi się to z krótką historią z morałem:

"Leżał mały ptaszek ze złamanym skrzydełkiem na chodniku. Ktoś szedł i pochylił się nad nim. Myśli co zrobić z tym biedactwem. Do domu go przecież zabrać nie może. Patrzy a tu obok końska kupa. No to wsadził ptaszka. Tam mu będzie dobrze. Siedzi ptaszek i ćwierka. Ciepło mu, wygodnie. Aż tu nagle przyszedł lis i zjadł ptaszka. 

Jaki z tego morał?
1. Nie każdy kto wsadzi cię w gówno jest twoim wrogiem.
2. Nie każdy kto cię z niego wyciągnie jest twoim przyjacielem.
3. Jak już siedzisz w gównie to nie ćwierkaj."

czwartek, 7 grudnia 2017

What is the size of God?

"One day a little boy asked his father:
-Dad, what is the size of God?
The father looked up to the sky and saw an airplane.
What is the size of that plane?
The little boy replied: It is so small I can hardly see it.
The next day the father took the little boy to the airport and asked him again: How about now, what is the size of that airplane?
The little boy replied: Wow dad it is really big!!!!
The father said: God is like that. His size is going to depend on how far away you are from Him. The closer you get the bigger He will be in your life."

foto:pixbay.com

sobota, 16 września 2017

WYBÓR SZKOŁY - Historia z Morałem


"Rodzice wybrali dla syna najlepszą szkołę. Rano dziadek poszedł odprowadzić wnuka na lekcje. Gdy weszli na szkolne podwórko, zostali natychmiast okrążeni przez dzieci.
- Jaki pokraczny starzec! - roześmiał się jakiś chłopiec.
- Grubas! Grubas! - dworowała sobie reszta dzieciaków.
Dziadek zabrał wnuka i opuścił teren szkoły.
- Hura! Nie pójdę do szkoły! - ucieszył się chłopiec.
- Pójdziesz, ale nie do tej - powiedział dziadek. - Sam znajdę dla ciebie szkołę.
Dziadek odprowadził chłopca do domu i powierzył go opiece babci, a sam wyruszył na poszukiwania szkoły. Wchodził do każdej i czekał, aż będzie przerwa. W niektórych szkołach nikt nie zwracał na niego uwagi, w innych przedrzeźniano go i szydzono. Dziadek odwracał się i wychodził. Wreszcie zawędrował na małe podwóreczko niedużej szkoły i zmęczony opar się o ogrodzenie. Zaczęła się przerwa.
- Dziadku źle się czujesz? Przynieść ci wody? - usłyszał nagle dziecięcy głosik,
- Dziadku, mamy tu ławkę pomogę ci usiąść - zawtórował inny.
- Zawołajmy nauczyciela! Dziadek potrzebuje pomocy! - krzyknął jakiś chłopiec i wbiegł do szkoły, a po chwili wrócił z młodym mężczyzną.
Dziadek odpoczął, napił się wody, a nauczyciel odprowadził go na przystanek i pomógł wsiąść do autobusu. Wieczorem dziadek oznajmił rodzicom chłopca:
- Znalazłem dla mojego wnuka najlepszą szkołę. Jest maleńka i ciasna, ale ma najlepszych nauczycieli.
- Skąd możesz to wiedzieć - spytała synowa - skoro sam jesteś analfabetą?
Dziadek odparł:
- Nauczycieli poznaje się po uczniach."

____________________________________

Ostatnio zdarzyła mi się dokładnie taka sytuacja gdzie byłam dla kogoś wizerunkiem mojego nauczyciela. Zobaczyłam jak to jest ważne i jak wiele pokazuje. To można też odwrócić i zastanowić się, czy aby na pewno jestem dobrym uczniem swojego nauczyciela...
Warto też, tak jak ten dziadek,  dobrze wybrać nauczycieli dla swoich dzieci.

sobota, 29 lipca 2017

Turecka przypowieść - z morałem

"Przed swoją śmiercią Sulejman Wspaniały - sułtan osmański - wezwał głównodowodzącego i powiedział swoje ostatnie trzy życzenia:

- Po pierwsze chcę, aby moją trumnę nieśli najlepsi lekarze Imperium Osmańskiego. Po drugie, życzę sobie, by na całej drodze, którą nieść będą mój tabut, rozsypane były złote monety i klejnoty z mojego skarbca. Po trzecie chcę,  by moje dłonie wystawały z trumny i każdy mógł je zobaczyć.

Gdy głównodowodzący spytał zdumiony o powód owych życzeń, Sulejman Kanuni rzekł:

- Niech najlepsi lekarze niosą moją trumnę, by każdy wiedział, że nawet najznakomitsi są bezsilni przed obliczem śmierci. Niech całe złoto, jakie zdobyłem leży na drodze, by każdy zrozumiał, że bogactwo, które zdobywamy na tym świecie - również na tym świecie pozostaje. Niech każdy widzi moje dłonie i zobaczy, że nawet sułtan Sulejman Kanuni odszedł z tego świata z pustymi rękoma".
....


sobota, 4 marca 2017

WIDOK Z POCIĄGU - historia z morałem

Ojciec i dorosły syn jechali pociągiem. Młody mężczyzna siedział przy oknie, gdy nagle z wielkim entuzjazmem zawołał:
- Tato, popatrz! Jedziemy, a drzewa zostają za nami!
Ojciec uśmiechnął się czule. Para, która siedziała obok niego z politowaniem popatrzyła na 24-latka, który zachowywał się jak dziecko. Krótko po tym syn ponownie z nieopisaną radością krzyknął:
- Tato, zobacz! Chmury podążają za nami!
Ojciec znów się uśmiechnął. Nagle siedzący obok ludzie zapytali:
- Proszę pana, nie lepiej byłoby pójść z synem do lekarza i go zbadać zamiast cieszyć się, że jest upośledzony?
Wtedy starszy mężczyzna uśmiecha się szeroko i mówi:
- Mamy już to za sobą. Właśnie wracamy prosto ze szpitala. Mój syn urodził się niewidomy, niedawno miał operację, a dziś odzyskał wzrok.


______________________

Możemy patrzeć i tak na prawdę nie widzieć, słyszeć ale nie słuchać, myśleć ale nie rozumieć. Dobrze jest zdawać sobie sprawę z naszych własnych niedoskonałości i nie być tak bardzo skorym do oceniania i krytykowania innych. Zbyt łatwo można się pomylić.

foto: pixbay.com

środa, 25 stycznia 2017

POŻAR - historia z... humorem i morałem


"Był sobie kościół i był sobie bar po drugiej stronie ulicy. Proboszcz od dawna zabiegał o to, by bar zamknąć, lecz właścicielowi wciąż udawało się jakoś swój interes bez szkody dla zysku prowadzić. Ksiądz groził karą boską, wyklinał, przeklinał i wzywał wiernych do modlitwy, aby niewygodnego przedsiębiorcę z pomocą bożą usunąć.

Bez efektu.

Aż kiedyś przydarzyła się burza. Pioruny waliły gdzie popadnie, a jeden rzeczywiście trafił w knajpkę, która niewiele myśląc wzięła się i spaliła do imentu. Właściciel także się nie zastanawiał, tylko wziął i z miejsca podał proboszcza do sądu, za to, iż to z jego przyczyny szkodę on sam jako człowiek interesu poniósł. Proboszcz oczywiście zaprzeczył:
- To jakiś absurd! - a po jego stronie opowiedziała się większość wiernych z parafii.

Rzecz jasna wkrótce spotkali się wszyscy w sądzie. Na rozprawie sędzia rozłożył przed sobą akta, przewertował, potoczył wzrokiem po sali i powiedział:

- Nie wiem, co tu się, kurde, dzieje, ale z tego co widzę w tych papierach, to mamy tu jednego szynkarza, który wierzy w potęgę sił boskich i setkę parafian wraz z księdzem, którzy temu stanowczo zaprzeczają... "

;)


foto: pixbay.com

piątek, 13 stycznia 2017

W DOMU - krótka historia z morałem


"Mama położyła dzisiaj przed tatą dżem i strasznie przypalone tosty. Czekałem i obserwowałem czy zauważy, że są przypalone. Ale tata po prostu je zjadł jak gdyby nigdy nic.

Później, tego wieczoru, poszedłem dać buziaka tacie na dobranoc i zapytać go, czy na prawdę smakowały mu przypalone tosty. Posadził mnie na kolanach i powiedział:

 - Twoja mama miała dzisiaj naprawdę trudny dzień i była strasznie zmęczona. A poza tym, przypalone tosty nikomu krzywdy nie robią, a niemiłe słowa, owszem - i dalej kontynuował - Wiesz, życie jest pełne nieidealnych rzeczy i nieidealnych ludzi, sam w niczym nie jestem najlepszy, ciągle zapominam o rocznicach i urodzinach i innych, czasem ważnych sprawach. To czego się nauczyłem przez lata, to to, iż akceptowanie cudzych błędów i czerpanie radości z różnic jakie są między nami jest jednym z fundamentów szczęśliwego i długiego związku. Życie jest zbyt krótkie, by budzić się z żalem do całego świata. Kochaj ludzi, którzy cię dobrze traktują i współczuj tym, którzy tego nie potrafią."

______________________

Osobiście w ostatnim zdaniu bym powiedziała:
"Kochaj ludzi nie tylko wtedy, kiedy cię dobrze traktują." - ale to wyższa szkoła jazdy ...

foto: pixabay.com

środa, 7 września 2016

NAUKA SAMURAJA - Historia z Morałem


"W Japonii, w małym miasteczku niedaleko od stolicy, mieszkał stary samuraj. Pewnego dnia, kiedy dawał lekcje swoim uczniom, podszedł do niego młody wojownik, znany ze swej bezwzględności i okrucieństwa. Młody wojak bardzo lubił prowokować innych do zwady, choć nie zawsze wygrywał, gdyż zaślepiony furią popełniał dużo błędów w walce. Tym razem za cel obrał sobie starego samuraja i zaczął go obrażać najgorszymi z możliwych słowami. Starzec pozostał jednak niewzruszony. Po jakimś czasie wojownikowi znudziło się wyzywanie go, więc zły i zmęczony powrócił do domu.

Zdziwieni zachowaniem starego samuraja  uczniowie zapytali go dlaczego pozwolił się tak obrażać. Czy pozostał bierny, bo bał się konfrontacji z młodym osiłkiem? Na te pytania starzec odpowiedział im również pytaniem:

- Jeśli ktoś podchodzi do was z darami, a wy ich nie przyjmujecie, to do kogo należą owe podarunki?

Uczniowie odpowiedzieli zgodnie, że do tego, kto je przyniósł. Na to leciwy samuraj rzekł:

- Tak samo jest z nienawiścią, gniewem i obelgami. Dopóki ich nie przyjmujecie do siebie należą do tego, kto je przyniósł i nie mogą was zranić."

_____________________

To mądra historia. Pokazuje nie tylko to, żeby nie przyjmować czyjegoś gniewu i być niewzruszonym pomimo prowokacji, ale też to gdzie jest prawdziwa siła.

Dla mnie silnym jest nie ten kto może popisać się siłą swych ramion i mięśni lub ostrych słów, ale ten kto potrafi kontrolować swoje zmysły i emocje i być prawdziwie zrównoważonym wewnątrz. Opanowanie gniewu jest sztuką i żeby stać się w niej biegłym musimy znaleźć siłę i spokój wewnątrz nas samych.

Dlatego gorąco zachęcam do poszukiwań, głębszych przemyśleń i medytacji.

foto: pixabay.com

sobota, 2 lipca 2016

W KAWIARNI - historia z morałem


"Pewnego dnia mój mąż i ja siedzieliśmy w kawiarni i piliśmy kawę...

Miałam na sobie stary płaszcz, który rujnował mi życie. Czułam się w nim wybrakowana - nienawidziłam go. Nie był ciepły. Zniekształcał moją sylwetkę i czułam się w nim naprawdę brzydka.

Kawiarnia była tania, kawa bez smaku. Marzyłam o tym, że pewnego dnia będziemy pić dobrą kawę w eleganckiej restauracji, że będę wyglądać stylowo i pięknie. 

Oczy mojego męża lśniły gdy patrzył na mnie. Kochał mnie i nie wiedział co w tej chwili działo się w mojej głowie i co mnie smuciło.

Zmarł młodo... a ja zostałam sama...

Przez kilka kolejnych lat siedziałam w setkach kawiarni. Wypiłam tysiące filiżanek dobrej kawy i miałam dużo modnych, pięknych płaszczy.
Ale... Jego tam nie było...

Często wspominam ten moment i teraz rozumiem co straciłam. Rozumiem, że w tamtej taniej kawiarni, przy kiepskiej kawie miałam wszystko, choć nie zdawałam sobie z tego sprawy i nie potrafiłam tego docenić..."

wtorek, 16 lutego 2016

KSIĄŻKA - krótko, ale z morałem


"Podczas zajęć z problemów społecznych, profesor trzymał przed nami czarną książkę i stwierdził:

- Ta książka jest czerwona.

Odpowiedzieliśmy, że nie, ona jest czarna. Jednak on upierał się przy swoim. 

Uznaliśmy, że to nie w porządku. 
W końcu profesor odwrócił książkę. 

Okazało się, że druga część okładki jest czerwona!"


TAK ŁATWO JEST KOGOŚ OCENIĆ I SKRYTYKOWAĆ. ZANIM JEDNAK TO ZROBISZ WARTO SPOJRZEĆ Z JEGO PUNKTU WIDZENIA!    :)

piątek, 22 stycznia 2016

BĄDŹ JAK SOKRATES - historia z morałem

"W starożytnej Grecji Sokrates był szeroko znany ze swojej mądrości. Pewnego razu ten wielki filozof spotkał swojego znajomego, który biegł właśnie do niego by mu coś powiedzieć:
- Sokratesie czy wiesz, co właśnie usłyszałem o jednym z twoich studentów?
- Zaczekaj chwilę - przerwał mu Sokrates - zanim mi to powiesz chciałbym, abyś przeszedł pewien test. Nazywa się testem "Potrójnego filtru".
- Potrójny filtr?
- Dokładnie - kontynuował Sokrates - Zanim powiesz coś o moim studencie, spróbujmy przefiltrować to, co chcesz powiedzieć. Pierwszy filtr to prawda. Czy upewniłeś się, że to co słyszałeś o moim studencie jest w z całą pewnością prawdą?
- No nie, właściwie to tylko to słyszałem...
- Dobrze, czyli właściwie nie wiesz czy jest to prawda czy fałsz... Przejdźmy do filtru drugiego, filtr dobroci. Czy to, co chcesz mi powiedzieć jest czymś dobrym?
- Raczej nie, właściwie to coś przeciwnego.
- Czyli chcesz mi powiedzieć o nim coś złego, nie wiedząc nawet czy jest to prawdą.
Mężczyzna potrząsną ramionami z zawstydzeniem, a Sokrates kontynuował:
- Nadal możesz pomyślnie zdać ten test, bo mamy trzeci filtr użyteczności. Czy to co chcesz mi powiedzieć o moim  studencie jest dla mnie użyteczne?
- Nie specjalnie.
- Zatem - podsumował Sokrates - jeżeli chcesz mi powiedzieć coś, o czym nie wiesz czy jest prawdziwe, ani dobre, ani też użyteczne dla mnie... To po co mi to w ogóle mówić? "

foto: fragment dzieła Rafaela "Szkoła Ateńska" - Ajschines i Sokrates

środa, 23 grudnia 2015

Krótka HISTORIA z morałem nie tylko NA ŚWIĘTA

"Pewien człowiek był szykanowany przez innych z powodu swojego wyglądu i ubioru. Gdy szedł ulicą, ludzie głośno wyrażali swoją dezaprobatę. Rzucali obelgi, śmiali się, wytykali go palcami, obrażali.

Człowiek słyszał to, ale uśmiechał się tylko do wszystkich i życzył im miłego dnia.

Ktoś kiedyś zapytał go:
- Skąd w tobie tyle życzliwości do ludzi, którzy obrażają cię na każdym kroku?

- Kiedy idę do sklepu - odparł człowiek - mogę wydać tylko to, co jest zawartością mojego portfela. Podobnie gdy obcuję  z ludźmi, mogę dać innym tylko to, co jest zawartością mojego serca."


Obyśmy zawsze mieli w sercach życzliwość, miłość, spokój i umieli obdarzać tym innych bez względu na okoliczności i nie tylko od święta. 
Z najlepszymi życzeniami...  
Aga :)

środa, 11 listopada 2015

SZKLANKA Z WODĄ - Historia z Morałem

"Psycholog podczas wykładu na temat zarządzania stresem przeszedł się po sali. Gdy podniósł szklankę z wodą, wszyscy pomyśleli, że zaraz zada pytanie: "Czy szklanka jest w połowie pełna czy pusta?". Zamiast tego, z uśmiechem na ustach, zapytał: "Ile waży ta szklanka?".

Odpowiedzi były różne, od 200 g do 0,5 kg.

Psycholog odpowiedział: "Nie jest istotne ile waży ta szklanka. Zależy ile czasu będę ją trzymał. Jeśli potrzymam ją minutę to nie problem. Gdy potrzymam ją godzinę, będzie mnie boleć ręka. Gdy potrzymam ją cały dzień, moja ręka straci czucie i będzie sparaliżowana. W każdym przypadku szklanka waży tyle samo, jednak im dłużej ją trzymam tym cięższa się staje."

Kontynuował: "Zmartwienia i stres w naszym życiu są jak ta szklanka z wodą. Jeśli o nich myślisz przez chwilę nic się nie dzieje. Jeśli o nich myślisz dłużej, zaczynają boleć. Jeśli myślisz o nich cały dzień, czujesz się sparaliżowany i niezdolny do zrobienia czegokolwiek.

Pamiętaj, by odłożyć szklankę."


JEDNAK CZASEM NIE JEST ŁATWO ODŁOŻYĆ TĄ SZKLANKĘ. TRZEBA SKIEROWAĆ SWOJĄ UWAGĘ W INNE MIEJSCE. MOIM SPOSOBEM NA TO JEST MEDYTACJA  :)